Po pobycie w Ulcinj wyruszyliśmy z Markiem nieco bardziej na północ Czarnogóry, by odwiedzić moje ukochane góry Sinjajevina. Niestety wymyślony przeze mnie dojazd w to pasmo nieco nas pokonał, gdyż droga którą kiedyś schodziłam z niego, a która wydawała się odpowiednia dla Kianki, okazała się być naprawdę trudna technicznie. W efekcie, już po zmroku zmuszeni byliśmy poszukać sobie noclegu. Na szczęście byliśmy nieopodal Parku Narodowego Biogradska Gora i znajdującego się tam kempingu nad Biogradskim jeziorem. W ten nieco spontaniczny i nieplanowany sposób mogłam odwiedzić te okolice po 7 latach od pierwszej wizyty.

A na kempingu kamienie
Z trasy łączącej Kolasin z Mojkovacem odbijamy w prawo, by górską, krętą drogą wiodącą przez las dotrzeć do kempingu nad Biogradskim Jeziorem. Po uiszczeniu opłaty: 6


Czytaj dalej na stronie autora

Pin It on Pinterest

Share This