Są takie miejsca, w których pobyt cieszy. Ani nie są spektakularne, ani szczególnie piękne, ani wymagające. Po prostu urokliwe. Nie zrobione przez człowieka a przez naturę, co cieszy jeszcze mocniej. I jakoś tak naturalnie pozwala w swoim otoczeniu się uspokoić, zwolnić i w końcu odpocząć.

Teplickie Skalne Miasto

Pierwszy raz do Skalnego Miasta pod czeskimi Teplicami (ja tam wolę mówić Skalnate Mesto) jechaliśmy całą noc. Blisko z Warszawy nie jest, a były to czasy kiedy nie było jeszcze eski do Wrocławia. Zatrzymaliśmy się w pensjonacie 5 minut drogi od bramy wejściowej. Lokalizacja idealna – można zostawić auto i już nigdzie się nim tego dnia nie przemieszczać. Po odespaniu nocnej podróży na teren parku weszliśmy około południa. I szybko nie wyszliśmy. Wprawdzie ścieżkę widokową da się pokonać stosunkowo szybko, ale po co? Turystów było niewielu, mimo iż był to długi weekend. I mimo pokrzykiwań dzieciaków od czasu do czasu było tam cicho i spokojnie. Wyposażeni w mapę dzień spędziliśmy na wyszukiwaniu formacji skalnych przypominających to jakieś zwierzę, to maczugę, to coś jeszcze innego. I jak dzieci cieszyliśmy się z każdego odgadniętego kształtu.

Skały Adrszpaskie

Kolejny raz w Teplickich Skałach pojawiliśmy troszkę przez przypadek. Celem naszej podróży były tym razem Skały Adrszpaskie – czyli sąsiadujące i połączone z Teplickimi skalne miasto. Tym razem nocleg zarezerwowaliśmy w niedużym pensjonacie we wsi po polskiej stronie, co polecamy – jest taniej niż po czeskiej stronie, lepsze warunki, a dojazd zajął nam mniej niż godzinę.

Było sobotnie sierpniowe przedpołudnie. Nie spieszyliśmy się specjalnie do Skał Adrszpaskich zgodnie z zaleceniem właścicielki pensjonatu – „poczekajcie aż przejdzie poranny tłum wycieczkowy” – i przyznam, że mając wcześniejsze doświadczenie z Teplickiego Skalnego Miasta trochę nie wierzyliśmy w owe „tłumy”. Okazało się, że właścicielka pensjonatu miała rację i jeśli rzeczywiście minął już poranny boom wycieczkowy, to jednak wciąż przed wejściem na szlak kłębiły się ogromne ilości turystów.

Skały Adrszpaskie, foto.: TripleCake.com

Podobnie jak w Teplickim Skalnym Mieście, wytyczony szlak nie jest ani długi ani wymagający. Można go stosunkowo szybko pokonać zaliczając po drodze wszystkie charakterystyczne skały ( jak np. Dzban, Głowa Cukru, Kochankowie), wodospady, miejsca (Brama Gotycka) i nawet korzystać z rejsu gondolką po jeziorku. My też zrobiliśmy to stosunkowo szybko, ale zamiast wracać zdecydowaliśmy się przejść do Teplickiego Skalnego Miasta, gdyż oba miejsca są ze sobą połączone. Najpierw musieliśmy pokonać schody w górę, potem schody w dół, a na koniec spory kawałek lasem łapiąc się chwilami na myśli, że chyba pobłądziliśmy. Drogi nas jednak wyprowadziły na szlak w Teplickim Skalnym Mieście, gdzie znowu zaskoczyła nas niewielka liczba turystów (w stosunku do Skał Adrszpaskich). Jedyną niedogodnością była konieczność dojścia pieszo do parkingu, na którym zostawiliśmy auto (czekało nas dodatkowych kilka kilometrów marszu).

Dokończ artykuł i sprawdź informacje praktyczne TUTAJ. Obejrzyj film z Adrszpaskich Skał TUTAJ.

blank

Tripowscy.pl to blog o podróżach, które kochamy, o smakach których próbujemy i tym co nas inspiruje.

Pin It on Pinterest

Share This