Moją pierwszą górską miłością są Tatry, zaś drugą góry Sinjajevina w Czarnogórze. I o ile w tych pierwszych jestem w stanie bywać przynajmniej raz do roku, o tyle na wizytę w tych drugich musiałam czekać aż 7 długich lat. Kompletnie się nie składało, by w nich ponownie zawitać, aż w końcu udało się to w sierpniu 2017 roku. Jak było? Przekonajcie się sami.

Prolog
Siedzę na kamieniu opierając się plecami o ogrodzenie kościółka Rużica. W tym samym czasie Marek krąży po okolicy z aparatem. Próbuję uspokoić i wyrównać oddech. W oczach mam łzy. Z jednej strony są to łzy wzruszenia, z drugiej zaś wściekłości. Wykończyło mnie bowiem wyjątkowo strome podejście do kościółka, które musieliśmy pokonać wraz z rowerami. Z drugiej zaś strony


Czytaj dalej na stronie autora

Pin It on Pinterest

Share This