Nigdy wcześniej nie było u mnie na blogu wpisu o sztuce ulicznej, choć byłam w wielu miejscach, gdzie grafficiarze, których mogłabym nawet nazwać artystami, działają intensywnie, np. w Mediolanie. Nie czuję tego tematu, nie pociąga mnie, nie zachwyca. Wolę szare i odrapane niż szare, odrapane i pstrokate pasujące tam jak pies do jeża. Słuchajcie, tylko…
Artykuł Street art w Kijowie. Murale, które chwyciły mnie za oko pochodzi z serwisu Biegun Wschodni | Turystyka i podróże z dzieckiem | Blog podróżniczy.


Czytaj dalej na stronie autora

Pin It on Pinterest

Share This