Do małego miasteczka Pemuteran trafiamy popołudniu. Wjazd naszej taksówki blokuje wielka parada. Wleczemy się za nią około godziny. Nasi niemieccy znajomi meldują się w zarezerwowanym wcześniej drogim hotelu, gdzie nie było już wolnych pokojów.
Prawie za chwilę znajdujemy Sudi Guest House, który bardzo nam się spodobał. Problem w tym, że nie było jego właściciela. Dzwonimy na numer z szyldu. Miły Balijczyk mówi, że jest na obchodach święta, ale zaraz do nas przyjdzie.
 

Szybko się meldujemy. Nasz śliczny pokój z klimatyzacją w pięknym ogrodzie i wliczonym śniadaniem kosztuje tylko 125 000 rupii (36 zł). Zdjęcie pokoju zrobiliśmy wieczorem.

Szybko zostawiamy plecaki w pokoju i za namową Sudiego, do którego należy Guest House, od razu uderzamy w stronę centrum wydarzeń. Podwozi nas pojedynczo swoim skuterem. Obowiązkowy jest odświętny

 

Czytaj dalej na stronie autora

Pin It on Pinterest

Share This