Skończyłem książkę, skończyłem staż w Singapurze i przepadłem. Nie licząc niewielkiej grupy znajomych, tak naprawdę nikt nie wiedział, co się ze mną stało. Przepadł, został w Azji, czy może po prostu wyjechał w cholerę i się nie chwali?
Otóż w moim życiu doszło do dwóch znaczących zmian, które sprawiły, że nogami znowu stoję na ziem.

Nowa praca i nowe miasto.
Nowe życie kurde bele.
Gdy w lipcu pisałem, że kończę z podróżami, wiele osób tylko z politowaniem kręciło głowami i porozumiewawczymi uśmiechami kwitowali moje słowa o znalezieniu pracy.
– Przemek, poważnie pracy szukasz? W korporacji..? – powiedział mój znajomy, zapalony podróżnik, autostopowicz, bloger — Przecież oni Cię tam wyżmą, wykręcą i wycisną, jak szmatę. Przetrą podłogi, kibel i wrzucą do pachnącego fioletowego worka z Biedronki,


Czytaj dalej na stronie autora

Pin It on Pinterest

Share This