Trebević Vrh znamy dość dobrze. Najpierw przez parę lat eksplorowaliśmy jego stoki, natomiast w 2017 roku mieliśmy okazję dwukrotnie zajrzeć na jego szczyt. Najpierw w styczniu, kiedy to w zimowych warunkach mogliśmy wdrapać się na jego wierzchołek, w towarzystwie nieziemskich widoków. Później natomiast a maju, gdy wybrałam się na niego sama, w absolutnej mgle i bez możliwości podziwiania czegokolwiek. W tym czasie Marek uczestniczył w otwarciu sezonu DH na trasach, które poprowadzone są pośród zalesionych stoków Trebevića. Jedna góra –


Czytaj dalej na stronie autora

Pin It on Pinterest

Share This